MAESTRO

operator_MAESTRO

„Maestro”, najstarszy z ośmiorga rodzeństwa, dorastał w Rzymie, ale w wieku 18 lat wstąpił do Akademii Wojskowej w Modenie. Dołączył do Karabinierów i służył jako spadochroniarz zwiadu w 1. Regimencie Spadochronowym znanym jako Toskania.

Nazwisko: Adriano Martello
Data urodzenia: 13 kwietnia (45 lat)
Miejsce urodzenia: Rzym, Włochy
Opancerzenie: 3
Prędkość: 1

Unikatowy gadżet: OKO ZŁA

Maestro używa zdalnie sterowanej wieżyczki, strzelającej silnymi wiązkami laserowymi. Po przyczepieniu wieżyczki do podłogi lub ściany Maestro może zdalnie prowadzić zwiad i pilnować danego miejsca dzięki obracanej kamerze. Gdy kamera otwiera się, żeby strzelić, jej rdzeń jest wrażliwy na uszkodzenia. W każdym innym przypadku kamera jest niewrażliwa na pociski i ciosy wręcz. Oko Zła widzi również przez dym.

Maestro trailer:

Wyposażenie:

Maestro Loadout

Biografia
„Mówiłem ci kiedyś o tym, jak niemal z wysokości drzew skakaliśmy do bagna w Kongo? Nie? Czekaj, bo to dobre…”

Biogram
Adriano Martello, najstarszy z ośmiorga rodzeństwa, dorastał w Rzymie, ale w wieku 18 lat wstąpił do Akademii Wojskowej w Modenie. Dołączył do Karabinierów i służył jako spadochroniarz zwiadu w 1. Regimencie Spadochronowym znanym jako Toskania. Po kilku udanych operacjach, za które otrzymał srebrne i złote medale za wybitną służbę, Martello zakwalifikował się do Gruppo di Intervento Speciale (Grupa Interwencji Specjalnych, G.I.S.) i wziął udział w operacji łączonych sił w Iraku, gdzie został ranny na skutek wybuchu miny-pułapki. Brał udział w wielu operacjach przeciwko zagrożeniom wewnętrznym we Włoszech i koniec końców został instruktorem, pomagającym szkolić jednostki poziomu 3 armii włoskiej.

Po zakończeniu służby Martello zajął się prywatnym doradztwem, a jego szkolenia szybko uznano za najlepsze obozy dla operatorów, podczas których jednostki poziomu 3 mogły poznać zaawansowane techniki walki. Obozy Martello cieszyły się również zainteresowaniem prywatnych firm wojskowych. Oddział Toskania w końcu przekonał Martello do ponownego wstąpienia do wojska w celu rozbudowy jednego z oddziałów specjalnych, dzięki czemu mógł dołączyć do Tęczy w charakterze przedstawiciela sił włoskich.

Raport psychologiczny
Specjalista Adriano Martello to urodzony przywódca. Swój przydomek – Maestro – zdobył dzięki swej skłonności do poświęcania zwycięstwa w zawodach na rzecz pomocy innym żołnierzom podczas szkolenia podstawowego, co moim zdaniem znacząco poprawiło metodologię nauczania, stosowaną przez specjalistę Martello. Po przejrzeniu jego akt z okresu szkolnego pod kątem stoczonych bójek uważam, że starał się bronić swoich braci i siostry, rzucając się do walki w ich imieniu.

Specjalista Martello dba o ludzi, z którymi służy, i stara się wyciągać z nich najlepsze cechy, posuwając się niekiedy do pogodnych gróźb oraz nieco większej dozy wulgarności niż ta, do jakiej przywykli niektórzy nasi bardziej powściągliwi operatorzy. Wydaje się być jednak autentyczny i stanowi to niezaprzeczalną część jego wdzięku, bo nigdy nie sprawia wrażenia osoby sztucznej.

Jego największą wadą jest niezdolność do siedzenia w miejscu. Uwielbia sam sobie rzucać wyzwania. Gdy wypełni już swój cel, nie ma mowy, żeby utrzymać go na miejscu. Łączy go znajomość ze specjalistą Seamusem „Sledge” Cowdenem (wspólna operacja w Iraku), wątpię jednak, aby to wystarczyło, żeby Martello poczuł jedność z operacjami Tęczy. Jego związek ze specjalistką Arią „Alibi” de Luką to jednak inna historia. Operatorzy blisko współpracowali podczas Operacji Osa, nie wiem, co jeszcze ich łączy… na razie.

W mojej ocenie specjalista Martello bezustannie wymaga jakiegoś celu, aby nie utracić zainteresowania, a to oznacza rzucanie mu wyzwań, których z dużą dozą prawdopodobieństwa nie zdoła wypełnić. Dlatego na przykład zalecam, aby Martello zmierzył się w meczu bokserskim ze specjalistą Jamesem „Smoke” Porterem. Według moich akt Martello dorastał w biednej dzielnicy Lungotevere w Rzymie, gdzie zaprzyjaźnił się z miejscowymi dziećmi romskimi. Martello chełpi się sparingami z Romami – boks to silnie zakorzeniona tradycja w ich kulturze – i uważam, że wysłanie go na szkolenie z Porterem wzmocni jego pozytywne wspomnienia, dzięki czemu zacznie łączyć swoje dzieciństwo ze służbą w Tęczy.

Kolejną możliwością jest poproszenie specjalisty Mike’a „Thatchera” Barkera o osobiste zaangażowanie w rozwój Martello. Martello niezwykle szanuje tego operatora, na tyle głęboko, że w obecności tego weterana SAS-u trzyma język za zębami.

Źródło:

Maestro