Nowy operator: Zofia

Do drużyny dołącza dobrze znana, wielokrotnie odznaczana Zofia Bosak. To druga operatorka z polskiej jednostki antyterrorystycznej GROM, która dołącza do Rainbow 6.

źródło: rainbow6.ubi.com

Nowy operator: Zofia

“Wciąż pamiętam, co mi powiedział tego dnia. ‘Twoje decyzje wpłyną na całe Twoje życie. Przywódcy szybko podejmują najcięższe z nich’. Wyciągnął swój zegarek kieszonkowy i zaczął mierzyć mi czas”.

Jeden z psów był śmiertelnie chory, a Zofia miała zakończyć jego katusze. Ale który z nich? “Mój ojciec nie nauczył mnie odróżniać dobra od zła. Zmusił mnie do podjęcia decyzji o życiu lub śmierci w czasie krótszym niż 2 minuty i do oddania strzału z pełnym przekonaniem. Gdybym miała najmniejsze wątpliwości, zraniłabym psa i spowodowała jeszcze większe cierpienia”.

Podczas szkolnej wycieczki nad mazurskie jeziora, Zofia padła ofiarą młodzieńczego wygłupu, który niemal przypłaciła życiem. Gdy bawiła się w jeziorze, trzech chłopców próbowało ją dla zabawy “utopić”. To okrutne wydarzenie wywołało w niej głęboką nieufność do innych ludzi. Już w następnym tygodniu musiała siedzieć w klasie obok chłopców, którzy ją napadli. Chcąc poradzić sobie z rosnącym niepokojem i odczuwanym zagrożeniem, postanowiła doskonalić swoje umiejętności, by zawsze potrafić się bronić. Ojciec zgodził się nauczyć ją bardziej bezwzględnych metod działania, pod warunkiem, że Zofia nigdy nie będzie kwestionować jego metod.
Kolejnego ranka ojciec Zofii zaprowadził ją na strzelnicę, gdzie przywiązał do tarczy dwa bezdomne psy.

Taka była właśnie cena nabycia umiejętności niezbędnych do przeżycia w każdych warunkach i do wyjścia cało z najbardziej niebezpiecznych sytuacji. Jej oczy skupiły się na celu, a dziewczyna pociągnęła za spust. W tej krótkiej chwili Zofia poczuła, jakby zrzucała wielki ciężar z piersi, zdając sobie jednocześnie sprawę, jak dużo silniejsza może się jeszcze stać.

Zofia dorastała w dostatku, mieszkając we Wrocławiu. Gdy miała dziesięć lat, prezydent Polski zginął w zamachu. Ojciec Zofii zrezygnował wówczas z funkcji dowódcy jednostki GROM i objął tekę ministra spraw wewnętrznych. Zofia, jego starsza córka, była idealnym dziedzicem jego spuścizny.

Od najmłodszych lat ojciec prowadził ją przez rygorystyczny program szkoleń wojskowych. Zofię zaczęło prześladować tykanie ojcowskiego zegarka kieszonkowego, odmierzającego każdą jej czynność. Wprawdzie od czasu do czasu miała ochotę się zbuntować, ale po pewnym czasie znalazła ukojenie w prostym, czarno-białym świecie, stworzonym przez system wartości ojca.

Jej życiowy cel spełnił się, gdy została przyjęta w szeregi GROM-u. Swoją inspirację czerpała z silnego wspomnienia z dzieciństwa, kiedy to brała udział w pogrzebie Prezydenta Polski. Podczas ceremonii olbrzymie wrażenie zrobił na niej poważny wygląd specjalistów z GROM-u i dziewczyna zaczęła sobie wyobrażać, jak sama wyglądałaby w charakterystycznym mundurze tych służb.

Jedną z najbardziej znanych operacji Zofii była akcja ratunkowa w Gwatemali, kryptonim Red Agatha. Katastrofalna burza tropikalna spowodowała pojawienie się w samym środku miasta olbrzymiego osuwiska, które pochłonęło wiele budynków. Zofia miała zapewniać ochronę oddziałowi inżynieryjnemu, badającemu miejsce tragedii.

W chwili kolejnego, nagłego osunięcia ziemi Zofia z przypadkowym dzieckiem na plecach biegła z całej siły przed siebie, a grunt znikał spod jej nóg.

Zofia złapała się krawędzi urwiska gołymi rękami, a dziecko trzymało się jej pleców – w tej pozycji wisieli nad przepaścią przez kolejne pół godziny. W nagrodę za wyjątkową odporność operatorka otrzymała medal i dostała awans na podporucznika.

Podczas swoich operacji Zofia zbudowała drugą rodzinę. Aby lepiej sprawdzać się w polu, nauczyła się bezgranicznie ufać swoim towarzyszom z drużyny, wciąż rozważając okrutną lekcję z krainy jezior. Z daleka od brutalnych szkoleń swojego ojca Zofia opuściła gardę i po raz pierwszy zawiązała z kimś bliższe więzi. Poznała swojego obecnego męża podczas nieautoryzowanej operacji w Mali, gdzie oboje wzięli się nawzajem za przeciwników.

U szczytu kariery Zofia wróciła do Polski na swój ślub. Chciała małego, prywatnego wesela, ale jej ojciec zamienił je w wielkie wydarzenie, na którym pojawiła się cała kasta polityków, którzy przejęli w Polsce władzę po zamachu na prezydenta. Wśród gości Zofia z niedowierzaniem rozpoznała dwóch podejrzanych o zamach, ściskających się czule z jej ojcem na powitanie. Szybko uciekła z własnego wesela pod pretekstem choroby.

Zofia rozpoczęła śledztwo w sprawie tego, co widziała, ale w międzyczasie okazało się, że jest w ciąży. Operatorka postanowiła wziąć nadzwyczaj długi urlop macierzyński, który spędzała w rodzinnym domu, starając się ukryć ciążę przed ojcem. Ten zresztą umarł w podejrzanych okolicznościach kilka miesięcy później.

Po narodzinach córki Zofia bardzo się zmieniła i próbowała odnowić więzy rodzinne, ale Ela zignorowała próby nawiązania kontaktu ze strony siostry.

Zofia wróciła do GROM-u wkrótce po tym, gdy dowiedziała się, że Ela próbuje się dostać do jednostki jako cywil. Poza próbami nawiązania kontaktu z siostrą Zofia trzymała wszystkich innych na dystans. Jej oddział zauważył tę zmianę, a niebawem pojawiły się dywagacje na temat jej nowej obsesji na punkcie kieszonkowego zegarka jej ojca – dyskutowano, czy to jedynie żałoba, czy może coś więcej.

Gdy Ela przyjęła prestiżową ofertę dołączenia do Drużyny Tęcza, Zofia nie widziała żadnego powodu, by pozostawać w jej cieniu. Wszystko w GROM-ie przypominało jej ojca.

Dzięki swoim kontaktom dotarła do Tęczy osobiście, umawiając się z przedstawicielem oddziału na spotkanie w Genewie. Trzy miesiące później Zofia dołączyła do Rainbow 6.

Źródło:

The Bosak Anchor

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

  Subscribe  
Powiadom o